POLSKIE BIURO: +48 22 208 56 80 | Tel kom: +48 791 704 920 | +61 7 564 146 83 ( dla osób w Australii)

Karolina i Piotr czyli jak powstała firma Pacific Center

Miało być opowiadanie, później film a finalnie powstał wywiad – i jesteśmy z tego dumni 😊 My – we własnej osobie – Karolina i Piotr Ferenc – oddani właściciele Pacific Center - zapraszamy na krótkie streszczenie naszego życia, pracy i pasji. Aż trudno uwierzyć, że życie można opisać w kilku zdaniach 😊

1. Trochę o Was – jak się poznaliście? Piotr żeglował od 6 roku zycia a ja od 10. Przed matura zdecydowałam się zrobić kurs sternika i kolega polecił mi pewną firmę. Na zajęcia z nawigacji w zastępstwie przyszedł Piotr – już sam nie wyszedł😊 I tak, od 22 lat, „żeglujemy” razem. 2. Jakie były Wasze początki w Polsce? Oczywiście związane z podróżami i żeglarstwem. Okazało się ze firma, w której robiłam kurs należy do Piotra i dalej już prowadziliśmy wszystko razem. 3. Jak zaczęła się Wasza przygoda z Australią – gdzie zaczynaliście i jak zdobyliście wizę? Na 5 roku moich studiów zdecydowaliśmy się wyjechać na pół roku do Ameryki. Ja w tym czasie pisałam pracę magisterskę i mieliśmy trochę wolnego czasu. Wtedy zdecydowaliśmy, że chcemy mieszkać poza Polską. Wiedzieliśmy też, że Ameryka to nie nasze miejsce na ziemi. Rozważaliśmy Kanadę, ale Kanada po wielu latach nie rozważyła nas – co nam wyszło na dobre 😊 Szukaliśmy miejsca, gdzie można legalnie pracować i żeby było …inaczej. Dlatego szukaliśmy czegoś poza Europą. Pewnego dnia zobaczyliśmy plakat związany z wyjazdem do Australii. Zanim się zorientowałam byliśmy po ślubie, spakowani do Australii. Totalnie na wariata. Ślub zorganizowany w tydzień a wyjazd w 3 tygodnie włączając budowę skrzyni na zamówienie bo Piotr odmówił wyjazdu bez swoich nart – zjazdowych nie wodnych (przypominam lecieliśmy do Australii nie Austrii😊). 4. Dlaczego zdecydowaliście się zamieszkać w Airlie Beach ? Najpierw mieszkaliśmy w Melbourne i do Airlie Breach przyjechaliśmy na wakacje. Zrobiliśmy kurs nurkowy, popłynęliśmy na wyspy i zakochaliśmy się w tym miejscu. Rok Później wróciliśmy na stałe. 5. Kiedy urodził się Wam w głowie pomysł na agencję emigracyjną? Tydzień przed wyjazdem do Australii. Pojechaliśmy do przyjaciół w Łodzi pożegnać się przed wyjazdem i w ramach żartów, nad tym co będziemy tam robić, zrodził się pomysł. Tak zostało. Przyjaciele dołączyli do nas miesiąc później, najwyraźniej pomysł im się spodobał. 6. Jakie były początki Waszej działalności i jak ona się rozwijała? Laptop na kartonie w wynajętym mieszkaniu. I z tego jesteśmy dumni i nie wstydzimy się o tym mówić. Zaczynaliśmy od zera i dzisiaj mamy własne biuro w najpiękniejszym miejscu w Queensland z widokiem na marinę i Morze Koralowe. Zatrudniamy 8 osób, z każdym dniem rozwijamy biznes i jesteśmy szczęśliwi. 7. Co Was pasjonuje w Waszej pracy? To samo co najbardziej wkurza 😉 różnorodność. Każdy dzien jest inny, każda sprawa jest inna. Nie ważne co zaplanujemy, zawsze pojawia się coś nowego, coś czego trzeba się nauczyć, rozgryźć. A to zmieniają się przepisy, a to sytuacja klienta itp 8. Co Was pasjonuje w życiu? Strasznie poważne pytanie 😉 ale stawiamy na wakacje. Uwielbiamy i zawsze uwielbialiśmy podróżować. Kiedyś dużo pływaliśmy, potem podróżowaliśmy po świecie , potem przyszły dzieci, były małe i było bardziej lokalnie. Na szczęście dzieciaki zostały zarażone bakcylem i teraz podróżujemy wspólnie. Wiadomo, na różnych etapach życia liczą się inne rzeczy. My chyba jesteśmy na tym, że wspólny czas z rodziną jest dla nas najważniejszy. Piotr dodaje jeszcze święty spokój, ale nie wiem skąd on to wziął bo ja nic takiego u nas nie widziałam od dawna 😊. Zawsze jakis nowy projekt przed nami. Czyli projekt życie 😊
Facebook
error: Content is protected !!